sobota, 7 lutego 2009

Jazda panie reżyserzu!








No po prostu zajebioza!
Ledwie mnie z pudełka wyjął, już coś musiał grzebać, już mu przeszkadzało... Wepchał trzy baterie i brodatym ryjem zaciesza, ech!!! Elegancko, wszyscy na półeczce się pięknią (prawie wszyscy, jedna ciota na telepatorze...), a ja kuchnię zwiedzam! Postawił se aparat i się bawi w reżysera, hehe, artysta!
No ile mam zapieprzać po tych syfach, długo jeszcze?! Co???? Póki bateryjka mocą będzie darzyć? No to jak mówiłem...
Zajebioza...


VW Van RC, 1:25 Paladone

1 komentarz: